Kwarantanna w Nowym Jorku

Prezydent Trump ogłosił sytuację kryzysową 13 marca. Od tamtego czasu emocje trochę opadły. Jakie są pierwsze spostrzeżenia Nowojorczyka o nowym porządku na mieście?

Życie w Nowym Jorku podczas kwarantanny jest takie same jak życie podczas jej braku. Prawie. Ludzie nadal mają problemy – te osobiste i związane z pracą – oglądają wiadomości lub przełączają program, żeby obejrzeć swój ulubiony serial. Mój sąsiad nadal nie kupił telewizora, i teraz jest nawet trochę szczęśliwy z tego powodu. Młodzi biznesmeni nadal nie mają czasu, żeby zadzwonić do rodziny po drugiej stronie kraju czy świata – wolą pracować.

 

Mówi się o życzliwości – ‘kindness’ – która jest nam potrzebna do przetrwania, jednak nie każdego ten trudny okres czegoś nauczy. Ci nietolerancyjni nadal nie odnaleźli w sobie tolerancji, homofobia udowadnia swoją długą żywotność z dnia na dzień, ludzie biją się pięściami o 10 dolarów na rogu przed deli, kradną w biały dzień, czterdziestolatek z duszą nastolatka pali gumę na skrzyżowaniu, a stare piece płoną w tekturowych domach przy McDonald Avenue.

 

Nasza wschodnia metropolia ma reputację ciągłej pogoni za następnym dniem. Czasem nie ważne jak, ważne, żeby było szybko. Może dzisiaj uda mi się prześcignąć nie tylko konkurencję, ale również czas – i to myślenie również się nie zmieniło. Mieszkańcy potrzebowali 2-3 tygodni na zmianę skrzyni biegów. Nowojorczycy potrafią sobie poradzić w każdej sytuacji.

 

Dzisiaj Wielkie Jabłko prześciga się we wszystkim ze zdwojoną siłą. Klasyczny pościg szczurów w każdym dziale przemysłu przenosi się z biura na Instagram szukając nowych klientów poprzez media społecznościowe. Wszystkie firmy i organizacje, które aktualnie działają na odległość posługują się serwisem wideokonferencji Zoom. Nie jest to nowy serwis, jednak zdecydowanie przechodzi on przez swoje 5 minut sławy, zrzucając na drugi plan Skype, FaceTime, czy mniej znane serwisy jak GoToMeeting. Tutaj pościg nie zwalnia. AppStore eksploduje ilością nowych aplikacji zarówno dla firm, jak i prywatnych użytkowników. Po pracy można iść na domówkę otwierając aplikację House Party, zaprosić znajomych i nawet grać z nimi w Beer Pong rzucając wirtualne piłeczki do wirtualnych czerwonych kubków wyświetlających się w pokoju osoby po drugiej stronie.

 

A w czym prześcigają się klienci? To zjawisko również jest warte uwagi. Istnieje nieoficjalna rywalizacja o to, kto potrafi upiec najpiękniejsze ciasto, najsmaczniejszy chleb, czyje smoothie wygląda najzdrowiej i ile warzyw jesteś w stanie zjeść dziennie – publikowane na bieżąco – nie wspominając o konkursie na zrzucenie jak największej ilości kilogramów, czy stworzenie najszybciej wyrzeźbionego sześciopaka. Ci, którzy nie porają się z kompletnym bankructwem, biorą udział w konkursie kreatywności na najlepszy alternatywny biznes. Pościg produktywności jest obecny w naszym życiu jak nigdy przedtem. Jest w naszym domu.

 

Internet, jak wiemy, zawsze cechował się dualnością – jest pomocny, lecz toksyczny. Dzisiaj zdecydowanie przechylił szalę toksyczności. Powinniśmy być jeszcze bardziej ostrożni w wyborze tzw. contentu, aby nie zwariować. Mimo wszystko musimy zrozumieć, że jest to nieunikniony efekt. Ludzie przenieśli swoje życie do sieci i stworzyli skondensowaną formę tego, czego aktualnie brakuje im podczas zamknięcia. Informacje docierają do nas jeszcze prędzej, kiedy myśleliśmy, że świat nie jest w stanie jeszcze przyspieszyć.

 

Online jest teraz życiem codziennym. Kiedy nie bierzemy udziału w codzienności czujemy się samotni, odrzuceni i bezużyteczni – taka ludzka natura. Nawet najbardziej niezależny introwertyk potrzebuje poczucia przynależności. Jeszcze trudniej niż wcześniej jest nam wyłączyć telefon czy komputer. W momencie, gdy odkładamy na bok nasze urządzenia elektroniczne mamy wrażenie, że tracimy rękę na pulsie.

 

Ludzkość radzi sobie z kryzysem najlepiej jak potrafi. Względny porządek świata pozostał, jednak wiele z nas ma wrażenie, że wisi on na cienkiej nitce Mojry i to nie tylko z powodu finansów. Jest jeden aspekt w tym nowym porządku, który uległ diametralnej zmianie – prawdziwa, niepohamowana bliskość drugiego człowieka.

 

Jak poradzimy sobie ze społeczeństwem bez człowieczeństwa? Kto zostanie na polu walki?

 

 

Weronika Helena Wozniak
Aktorka
IG: @weronikahelena